Strona główna » Jak internet wływa na naszą pamięć?
Napisany przez Remi Dudek|| Data:25. Lipiec, 2011
Czy zastanawialiście się kiedyś na tym, że łatwy dostęp do tak wielu informacji w Internecie nie osłabia w jakiś sposób naszej motywacji do zapamiętywania?
Przecież możemy w każdej chwili włączyć wyszukiwarkę Google i sprawdzić dane słowo. Wikipedia prawdę Ci powie. Naukowcy z Harvardu oraz Uniwerystetu Wisconsin dowodzą, że bardziej dbamy o to by zapamiętać jak daną informację znaleźć niz o to aby tą informację faktycznie zapamiętać.
Wspomniani naukowcy z Uniwerku Harvard oraz Wisconsin zlecili badanym zapisanie pewnych danych na komputery. Połowie z nich powiedziano, że dane te będą mogli później odzyskać. Pozostałym powiedziano, że nie będą już mieli do nich dostępu.
I co się okazało? Ci, którzy wiedzieli, że będą mieli możliwość późniejszego dostępu do informacji, zapamiętali sposób w jaki można do danych dotrzeć (rozmieszczenie folderów oraz plików). W zasadzie większość z nich nie zadała sobie trudu zapamiętania czterdziestoznakowego zdania. Druga grupa z kolei zapamiętała samą informację.
Pełny tekst badania można znaleźć na sciencemag.org.
Jakie z tego można wysnuć wnioski? Komputer nas rozleniwia? Czy może w ten sposób przystosowaliśmy się do zbyt dużej ilości informacji, aby nie zostać przez nie przytłoczonym?
W świetle badań nad naszym sposobem zapamiętywania wyłania się wniosek, iż przeszłe zdarzenia zaczynają żyć w naszej pamięci swoim zyciem. I najczęściej są one „zanieczyszczone” naszymi emocjami, stosunkiem do danej sytuacji, doświadczeniem czy przekonaniami. Posiadane informacje tworzą z innymi sieć połączeń, asocjacji, które mają na siebie wpływ. Dlatego nic dziwnego, że tak często chcemy weryfikować posiadane informacje właśnie w internecie.
Z drugiej strony wiedząc, że mozemy do danej wiadomości wrócić później, koncentrujemy się jedynie na tych, które uważamy za najważniejsze w danym momencie. Czy nie mówmimy czasem: po co zaśmiecać sobie umysł? Stoi to trochę w sprzeczności z przeświadczeniem o nieograniczonych możliwościach zapamiętywania naszego umysłu.
Internet, wyszukiwarki, wikipedia itp. stają się swoistą zewnętrzną pamięcią dla naszego umysłu oraz sposobem na weryfikację posiadanych informacji. Ja sam archiwizuję te ciekawsze informacje w serwisie delicious.com. Dzięki tagom mogę w łatwy sposób znaleźć informację, którą przeczytałem pół roku temu (oczywiście jeśli nie została skasowana z serwera). Nadal eskperymentuję ze sposobami zarządzania informacją z internetu. Korzystam również ze springpad czy Google News. Każde z rozwiązań ma swoje plusy i minusy. Springpad ma wygodniejszy system dodawania notatek, a delicious jest dla mnie wygodniejszy do przechowywania linków. A jak Wy sobie z tym radzicie?
// foto nalezy do Ars Electronica
O AUTORZE
|
INNE POLECANE IDEE:
INSPIROSPACE NA BLIP.PL
aardwark akcje społeczne analizy aplikacje erp aplikacje mobilne aplikacje na facebook AR azure badania społeczne burze mózgów buzz cloud computing crowdsourcing dziwne ale fajne facebook gmail google google me infografika innowacje inspiracje kreatywność media społecznościowe microsoft motywacja nowe trendy outdoor marketing prywatność w sieci rzeczywistość wzbogacona SaaS sieć semantyczna social media spotkania sztuczna inteligencja tagwhat think - tank tweeter twitter usability uzależnienie VIDEO wikinomics wizja przyszłości youtube zarządzanie
2,2 bln $
tyle wydano szacunkowo na wirtualne towary w 2009 roku,
6 bln $
a taka ilość wydatków ma być osiągnięta już w 2013 roku.
































